REKLAMA

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Jednym śladem po szlaku "Orlich gniazd"

Jura krakowsko-częstochowska: kolejne miejsce, które potrafi zachwycić. Też góry, podobnie jak w moim poprzednim wpisie. Świetnie zorganizowana sieć dróg rowerowych, wszystko wybudowane za pieniądze samorządów czy Nadleśnictwa podparte unijnymi dotacjami. Zabytki, które mają ciekawą historię i potrafią się sprzedać. Doskonała kuchnia! Polecam Wam jurę szczególnie jeśli lubicie aktywnie wypoczywać. W lasach kryją się skałki, które potrafią pozytywnie zaskoczyć. Jeśli chodzi o stopień trudności podróżowania rowerem to nie jest najłatwiej, ale nie jest to teren nie do pokonania. Poniżej kilka fotek zrobionych w biegu ajfonem, lustrzanką i gopro. W załączniku także filmik. 

piątek, 8 stycznia 2016

Krótki pobyt w polskich górach..

Są takie miejsca, w których zakochujesz się momentalnie. Też tak macie? Oazy spokoju, przytulne gniazdka gdzieś z dala od cywilizacji? Znalazłem ostatnio coś takiego. Dzięki uprzejmości dopiero co poznanych wyjątkowo miłych ludzi miałem okazję spędzić kilka dni w Beskidzie Śląskim. Wbrew temu, co mówią o Wiśle i Istebnej, nie jest to miejsce do końca skomercjalizowane. Nie wszędzie tak jest. Podczas gdy prezydent Duda szusował na stoku nieopodal, ja odpoczywałem od świata. Przez cały mój pobyt nie widziałem tam ani jednego człowieka spoza mojego towarzystwa. Pięknie tam...bajecznie wręcz i takie są też moje zdjęcia. Nieco przerysowane i kolorowe. 

czwartek, 7 stycznia 2016

Lodowisko na Góreczniku

Wczoraj miałem okazję przenieść się na moment w czasy mojego dzieciństwa, gdy każdą zamarzniętą sadzawkę wykorzystywaliśmy jako potencjalne lodowisko. Ognisko, kiełbaski, coś na rozgrzanie....Kapitalna sprawa. Swoją przygodę z łyżwami zaczynałem od "figurówek". Tym razem jedynie podglądałem :) Canon 550d + GoPro. FCPX + LUT. 





poniedziałek, 4 stycznia 2016

Gwieździsta przygoda gdzieś na górskim odludziu..

Co za warunki! Bezchmurne niebo. Gwieździsta noc gdzieś w okolicach Wisły. Trzaskający mróz. -12 stopni. Sylwester 2015. Coś mnie grzało od środka, więc postanowiłem postawić sprzęt na górce. W Stellarium sprawdziłem gdzie widać drogę mleczną. Ostrość, czułość, ekspozycja i do dzieła. W tle jedynie horyzont, odrobina drzew by znaleźć punkt odniesienia do wędrujących po niebie gwiazd i jechane. Kilka testów i oto, co powstało po dwóch godzinach naświetlania. Nie obyło się bez błędów, o których pisałem w poprzednich postach. Człowiek uczy się całe życie.....