REKLAMA

poniedziałek, 29 września 2014

GoPro Hero 4 - co nowego? Fakty i oczekiwania

Dziś w sieci pojawił się oficjalny klip promujący najnowszą kamerkę GoPro Hero 4. Jest to model, który robi ogromny krok w stronę twórców filmowych. BlackEdition umożliwia bowiem nagrywanie wideo w 30 klatkach na sekundę i w rozdzielczości 4K. Moc tego obrazu można zobaczyć na wspomnianym już trailerze. Jest kilka udogodnień, które pomogą filmowcom-amatorom. Np.: jeden przycisk uruchamiający zarówno kamerę, jak i nagrywanie czy tagowanie najciekawszych ujęć w trakcie filmowania, co potem pozwala odnaleźć kluczowe dla nas momenty. Cena BlackEdition to 480$ (1.580 złotych), natomiast wersja z wbudowanym ekranem! - SilverEdition kosztować będzie 380$ (1.251 złotych). Premiera w sklepach 5 października. Oto krótki opis kamerek wraz z moimi oczekiwaniami na temat tego produktu. 


Według producenta Hero4 jest dwukrotnie szybsza od poprzedniczki, czyli Hero3+ BlackEdition. Jeśli tak jest rzeczywiście, to możemy mieć faktycznie do czynienia z maszyną do profesjonalnych robót. Jeśli jest jednak dwukrotnie szybsza, to moje pytanie jest takie: czy równie mocno się grzeje, a może robi to dwukrotnie intensywniej? Wtedy chyba będziemy mogli smażyć na niej jajka i bekon :)


4K w 30kl/s to już naprawdę niezłe osiągnięcie szczególnie, że kamerka wymiarami przypomina raczej pudełko zapałek, aniżeli sporych rozmiarów kamery RED. To jest wielki krok naprzód, jaki GoPro poczyniło już od modelu Hero3 Black Edition. W nowej wersji kamery zwiększono także liczbę klatek w poszczególnych trybach i teraz Hero4 oferuje nam aż 120 klatek w 1080p. Co prawda pierwszy i szybki test Philipa Blooma nie jest pozytywny, ale i tak wielkie WOW! To idealna wiadomość dla kogoś, kto bawi się w SuperSlowMotion.  SuperView, czyli mega szeroki kąt widzenia znów zawitał do wersji Hero4. Mam wiele zastrzeżeń do jakości zakrzywienia, które moim zdaniem jest zbyt sztuczne, ale być może teraz polepszyli ten tryb. Philip Bloom już ją ma.  Zobaczcie specyfikację oraz spójrzcie, co udało mu się zrobić korzystając z Hero4 oraz drona DJI Phantom 2. 

fot. philipbloom.net


 Koh Yao Noi by Philip Bloom

Od kilku edycji GoPro stara się ulepszać procesor w kamerkach tak, by znacznie lepiej radził sobie w trudnych warunkach oświetleniowych. Wersja Hero3 biła poprzednie edycje na łeb. To, co inżynierowie zrobili wówczas z ekspozycją, dawało mi sporą satysfakcje. Ujęcia "pod słońce" nie były już wyłącznie ciemnymi plamami z prześwitującymi smugami, a prawdziwie wartościowym obrazem z racjonalnym kontrastem bieli i czerni. W najnowszej wersji - ma być to jeszcze bardziej dopracowanie. Szczególnie jeśli chodzi o ujęcia wykonane w nocy. Kamerka ma sama sterować ekspozycją tak, by dopasować ją do panujących warunków. Chwała im za to! A jak sobie radzi nowa GoPro Hero 4 w lesie ze sporymi kontrastami? Sprawdzał już Philip Bloom. 


Skoro mowa o ujęciach nocnych, to wersja Hero4 Black Edition wprowadza możliwość majsterkowania w czasach ekspozycji zdjęć. Ta opcja przyda się szczególnie tym, którzy całą noc czyhają na gwieździste timelapsy. Nie ukrywam, że wcześniej mi tego brakowało. Teraz będziemy mogli naświetlać matrycę przez nawet 30 sekund, podobnie jak ma to miejsce w lustrzankach. Drogo Mleczna - nadchodzą nowi timlapserzy :)

Ciekawą opcją ma być także łączność przy pomocy Wi-Fi czy Bluetootha. Twórcy Hero4 wyszli naprzeciw użytkownikom i stworzyli wreszcie narzędzia połączone. Przy pomocy smartfona czy tabletu będzie można już nie tylko podglądać na żywo obraz z kamery, ale także przeglądać stworzone już wcześniej treści, a nawet je udostępniać. Tak przynajmniej zapewniają twórcy Hero4. Podobno ma to działać nawet na odległość 180 metrów. Ciekawe. 

HighLight Tag pomoże nam najpierw zaznaczyć podczas nagrywania ciekawy moment, a następie znaleźć go w czasie montażu czy przeglądania. To dobra opcja dla kogoś, kto dużo nagrywa, a ciekawe momenty giną w gigabajtach danych. Skoro mowa o ułatwieniach, to warto powiedzieć, że model Hero4 wprowadził przycisk "QuickCapture", który umożliwia włączenie zarówno urządzenia, jak i trybu nagrywania jednym buttonem. Sporym ułatwieniem w najnowszej wersji jest opcja wkładania i wykładania baterii. Do tej pory było to żmudne i uciążliwe - szczególnie jeśli ktoś jak ja, nie miał paznokci. Dostęp do baterii jest teraz od spodu kamery. Ułatwia to jej wymianę, szczególnie że w wersji Hero3 moc baterii ginęła w oczach….

fot. philipbloom.net

Słów kilka o dźwięku, który w wersji Hero3 Black Edition był już zadowalający. Gdy kupiłem ramkę okazało się, że w niektórych sytuacjach nie potrzeba było niczego innego. Oczywiście nie mówię tutaj o nagrywaniu wywiadów, ale niektóre efekty brzmiały naprawdę nieźle. Teraz ma być jeszcze lepiej. W końcu jedna z wersji GoPro została stworzona specjalnie dla muzyków. Po raz pierwszy twórcy włożyli do środka ADC (analog-to-digital converter), czyli przetwornik analogowo-cyfrowy. Kamerka ma być teraz kompatybilna z zewnętrznymi mikrofonami dając świetne efekty podczas nagrywania wywiadów, czy nawet koncertów. 

ProTune także dla zdjęć? Nareszcie. Ta opcja odblokowuje zarówno wideo, jak i fotografie wykonywane GoPro i pozwala je edytować jeszcze wydatniej. Będziemy teraz mogli zmienić balans bieli, zmniejszyć ISO, dodać ostrości czy ustawić odpowiednią ekspozycję. Jednym słowem będziemy mieli niemal pełną kontrolę nad nagrywanymi przez nas obrazami. 

GoPro nigdy nie będzie jedyną kamerą, z jakiej będę korzystać - to oczywiste. Ale tak potężne narzędzie jest w stanie urozmaicić i wzbogacić każdy, nawet najbardziej prosty filmik. Do sklepów nowe GoPro trafią 5 października.

http://shop.gopro.com/EMEA/cameras/hero4-black/CHDHX-401-EU.html

Brak komentarzy: