REKLAMA

środa, 6 stycznia 2010

Large Pro - Main Source (CD, Album) [2008]


Large Pro powraca na scenę wraz ze swoim trzecim albumem solowym, który nosi wdzięczną nazwę "Main Source". To, jak twierdzi sam Large, spuścizna starego, dobrego rapu, powrót do korzeni, odpowiedniej receptury. Czy mu się to udało? Przekonajcie się sami.



Jestem pewnie nudny, ale wciąż twierdzę, że rocznie światło dzienne oglądają dwie, może trzy wartościowe płyty rap. Pewnie mam takie fanaberie, ale jak sami wrócicie do przeszłości i przypomną wam się kasety przegrywane od kumpli, pierwsze krążki itp. itd. będziecie wiedzieć o co chodzi. Myślę, że nowa płyta Large Professora (William Paul Mitchel) taki powrót do lat młodości nam zafundowała, powracając przy tym do najbardziej charakterystycznych i znaczących dokonań tego producenta.

To, czym "Main Source" różni się od mojej ostatniej solowej płyty "1st Class", to na pewno loopy - mówi Large Pro w jednym z wywiadów. - Na tej poprzedniej płycie było tego o wiele mniej. Chciałem podkreślić ich doniosłość, dlatego wybrałem te najbardziej wypasione. Tworzenie tego albumu było jak cięcie zajebistych loopów. Na "1st Class" wyglądało to trochę inaczej, kombinowałem trochę z dźwiękami, tutaj skupiłem się tylko na loopowaniu - tak jak to wyglądało kiedyś - dodaje producent.
Na krążku zatytułowanym "Main Source" znajdziemy takich artystów jak: Jeru the Damaja, Lil' Dap, Mickey D, Big Noyd oraz wielu innych. Jeden z kawałków wyprodukował Marco Polo ("Hardcore Hip-Hop").

Tym kawałkiem wyprodukowanym przez rewelacyjnego kanadyjskiego producenta, chciałem przypomnieć, że hip-hop wywodzi się z ulicy. Tam się to wszystko zaczęło i do tego chcę wrócić - wyjaśnia Large.

Od jego ostatniego albumu minęło aż 6 lat. Sam producent twierdzi, że musiał trochę "pożyć" własnym życiem. - Musiałem pewne sprawy przeczekać, aż wszystko się ułożyło, no i wreszcie nadszedł ten czas - dodaje.

Jaki są moje muzyczne inspiracje? - pyta William. - Człowieku to szaleństwo. Muszę wrócić do korzeni. Bob Marley, Marvin Gaye, Peter Tosh, to cholernie długa lista. Kool G Rap, MC Shan. Ta lista jest wciąż żywa, bo wielu z  tych ludzi wciąż żyje - dodaje Large.

Trasa koncertowa, jaką przyszykował Large Pro z okazji promocji tej płyty ma być czymś w stylu "Beats, Rhymes And Life" niczym A Tribe Called Quest. Scena, mikrofon i energiczny występ MC. 



Tracklist:

1

The Entrance
2:15

2

Hot - Sizzling, Scorching, Torching, Blazing
2:57

3

'Maica Living'
3:48


  Rap [Featuring] - Guardean Leep , Killah Sha*
4

Pump Ya Fist
3:13


  Rap [Featuring] - Lotto (2) , Mikey D*
  Scratches - Imperial DJ JS 1, The*
5

Party Time
2:45


  Vocals [Additional] - Traedonya
6

In The Ghetto
2:49


  Vocals [Additional] - Traedonya
7

Hardcore Hip Hop
3:19


  Producer - Marco Polo (3)
  Scratches - Shylow
8

Frantic Barz
3:02


  Keyboards - Mr. Ray Romain (Professor KB)*
9

Sewin' Love
2:58


  Keyboards - Mr. Ray Romain (Professor KB)*
10

RuDopeDap-N-Noyd Pt.1
1:01


  Rap [Featuring] - Jeru The Damaja
11

RuDopeDap-N-Noyd Pt.2
0:41


  Rap [Featuring] - Lil' Dap
12

RuDopeDap-N-Noyd Pt.3
0:48


  Rap [Featuring] - Big Noyd
13

Classic Emergency
2:32

14

Rockin' Hip Hop
3:23

15

Large Pro Says
2:03

16

To The Meadows
1:46

17

The Hardest
4:43


  Rap [Featuring] - AZ , Styles P


Warto przypomnieć, że "Main Source" to nazwa hip-hopowej grupy, w której Large się niegdyś udzielał. Na ich koncie są dwa genialne krążki "Breaking Atoms" [1991] oraz "Fuck What You Think" [1994] wydane w "Wild Pitch Records". W skład tej legendarnej grupy wchodzili: K-Cut, Mikey D, Sir Scratch oraz oczywiście Large Pro. Znani z takich kawałków jak: "Looking at the Front Door", "A Friendly Game of Baseball" czy "Watch Roger Do His Thing". Na ich pierwszym albumie wystąpił gościnnie nawet Nas. Ciekawostką jest, że bassline z kawałka "What You Need" zasamplowała sama Madonna. To właściwie grupa - legenda. Co tu dużo mówić. Warto do nich sięgnąć.









Polecam, bo to kawałek naprawdę zajebistej roboty! Jak dla mnie płyta, której najczęściej słuchałem w 2009 roku, oczywiście po Marco Polo & Torae.

Brak komentarzy: