REKLAMA

niedziela, 31 stycznia 2010

36. Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowych - Kalisz 2009 (relacja)

    Od klasycznego jazzu po gorące rytmy latynoamerykańskiej bossa novy, od legend tego gatunku po młode jazzowe nadzieje. Barwami różnorodności mienił się 36. Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowy w Kaliszu. Przez trzy festiwalowe wieczory od 27 do 29 listopada 2009 roku, na scenie kinowej kaliskiego Centrum Kultury i Sztuki, melomanów elektryzowała egzotyczna mieszanka ośmiu grup z całego świata. Wystąpili tam muzycy m.in. z Belgii, Austrii, USA czy Brazylii. Mocnym akcentem festiwalu były także koncerty młodych rodzimych talentów jazzowych. Zapraszamy na subiektywną relację z tego muzycznego wydarzenia, a w niej ekskluzywne wywiady z artystami, rozmowy z publicznością oraz prezentacja wystaw towarzyszących festiwalowi. 







-----------------------------------------------------------------------------
Dzień I
-----------------------------------------------------------------------------


   Piątek 27 listopada. Pierwszy dzień kaliskiego festiwalu. Jak nakazuje tradycja, na scenie Centrum Kultury i Sztuki jako pierwsza pojawiła się wschodząca gwiazda polskiego jazzu. W tym roku zaszczytu tego dostąpił rodowity Kaliszanin, Witold Janiak. Pianista wystąpił wraz ze swoim kwartetem o angielsko brzmiącej nazwie „Mainstreet” w składzie: Michał Kobojek – saksofon altowy, Marcin Błasiak – gitara basowa, Paweł Stępień - perkusja. Ich muzyka, choć mocno osadzona w jazzowej tradycji, jest jednocześnie bliska fusion. Szczególnie gdy lider grupy zasiada przy rhodesie. 










Ostatni ich album zatytułowany „Jesteśmy …” to materiał, którzy muzycy zaprezentowali na wygranej przez nich ostatniej edycji Bielskiej Zadymki Jazzowej. Utwory, jakie można na nim znaleźć to m.in. standardowa coltraen’owska „Naima” czy czerpiące z dokonań wytwórni ECM zróżnicowane stylistycznie kompozycje lidera kwartetu. 







-----------------------------------------------------------------------------

Druga z muzycznych propozycji przygotowanych na ten wieczór to koncert młodego austriackiego trio, któremu lideruje Martin Reiter. Jeszcze do niedawna głowa zespołu należała do „newcomerów”, dziś Martin ma już ugruntowaną pozycję na austriackim i światowym rynku muzycznym. 

Austriackie trio zaprezentowało muzykę w dużej mierze elektroniczną, która zdradza bardzo szerokie inspiracje i dążenia lidera. Trio w składzie Martin Reiter, Jojo Lackner oraz Peter Kronrief są sekcją rytmiczną projektu „In The Flow”. Muzycy stawiają w nim na kombinację płynnych groove’ów i współczesnej interpretacji jazzu. 





-----------------------------------------------------------------------------



Na koniec pierwszego dnia festiwalu organizatorzy zadbali o mocny, muzyczny akcent. Był nim koncert żywej legendy i reformatora jazzu, Lee Konitza oraz młodej nadziei Dana Tepfera. Tych dwóch muzyków rodem ze Stanów Zjednoczonych dzielą trzy pokolenia, w sumie ponad pół wieku. Ważniejsze jest to, co ich łączy – zamiłowanie do muzyki, improwizacji i chęć odkrywania nowych terytoriów. Ostatni ich album „Duos with Lee” to 13 bardzo świeżych i w dużej mierze opartych na improwizacji utworów. 



Podczas koncertu muzycy zadbali o bardzo kameralny nastrój rezygnując z nagłośnienia, telebimu oraz kamer. Pomimo sędziwego wieku Lee Konitza, widać było niesamowity dystans saksofonisty do samego siebie. Muzyk zadbał także o sporą dawkę dobrego humoru.


-----------------------------------------------------------------------------
Dzień II
-----------------------------------------------------------------------------


    Sobota, 28 listopada. Drugi dzień kaliskiego festiwalu. Rozpoczyna go sekstet Pawła Kaczmarczyka „Audiofeeling” Band. Lider grupy, jako pierwszy polski muzyk, podpisał kontrakt ze znaną i prężnie działającą wytwórnią ACT. Efektem ich współpracy jest krążek „Complexity In Simplicity”, który otwiera międzynarodową drogę młodemu pianiście.



Sekstet Kaczmarczyka w składzie Jerzy Małek, Tomasz Grzegorski, Radek Nowicki, Wojciech Pulcyn, Łukasz Żyta to jedna z kilku konfiguracji muzyków na wydanym niedawno krążku „Complexity In Simplicity”. Swoją muzykę młody i utalentowany pianista określa, jako wypadkową wielu stylów i gatunków. Zafascynowany jest twórczością Wayne’a Shortera oraz nieodżałowanego Esbjorna Svenssona.


-----------------------------------------------------------------------------

Jako drugi na scenie kaliskiego Centrum Kultury i Sztuki pojawił się Jef Neve wraz z Pietem Verbistem na kontrabasie oraz Teunem Verbunggenem grającym na perkusji. Jef Neve to gwiazda europejskiego formatu, jedna z najbardziej rozpoznawanych jazzowych postaci ostatnich lat. Jeden z krytyków stwierdził, że to właśnie trio fortepianowe Neve’a wypełniło lukę po gwałtownym odejściu genialnego Svenssona

Jef Neve to muzyk bardzo wszechstronny. Oprócz trio, któremu lideruje, tworzy duet wraz z Pascalem Schumacherem, gra również na organach Hammonda w grupie Groove Thing oraz prowadzi jazzową audycję radiową w jednej z belgijskich rozgłośni radiowych. Jego koncerty, niczym magnes przyciągają tłumy wiernych słuchaczy. Dużo w nich impresji oraz narastających partii solowych. Doznania muzyczne i ekscytacja jego występami, porównywana jest tylko z doświadczeniem religijnym. 



-----------------------------------------------------------------------------



Bohaterką drugiego dnia festiwalu bez wątpienia była rewelacyjna amerykanka, chińskiego pochodzenia Helen Sung. Pianistka o niebanalnej i błyskotliwej technice z mnóstwem pełnych polotu improwizacji, wprawiła publiczność w zdumienie. 





Helen Sung wystapiła wraz z rewelacyjnym kontrabasistą Lonnie’m Plaxico oraz perkusistą E.J. Stricklandem. Jej muzyka to ambitna i zarazem przystępna wersja nowoczesnego jazzu, zakorzeniona głęboko w tradycji. Artystka nie boi się eksperymentować, co koniec końców daje olśniewające rezultaty. Helen Sung nie kryje, że jej muzyka pochodzi prosto z serca – i to jest recepta na sukces. 



Krytycy określają ją jako postać zjawiskową, artystkę która łączy nową, oryginalną formę w spójną i przejrzystą całość. Wszystko to sprawia, że Helen Sung kieruje jazz na nowe tory. 




-----------------------------------------------------------------------------
Dzień III
-----------------------------------------------------------------------------



    Niedzielne spotkanie z jazzem otworzyło trio Artura Dutkiewicza. Muzycy zabrali melomanów w sentymentalną podróż po tematach Czesława Niemena, ubierając wszystko w płaszcz improwizacji. Artur Dutkiewicz na kaliskiej scenie wystąpił wraz z Andrzejem Święsem oraz Sebastianem Frankiewiczem. Materiał, który zaprezentowali muzycy pochodził w dużej mierze z ich ostatniego projektu, wydanego w lutym 2009 roku - w 70 rocznicę urodzin i piątą śmierci Czesława Niemena.






Swoją przygodę jako profesjonalny muzyk Artur Dutkiewicz zaczynał właśnie na kaliskiej scenie. Jako 18-latek zdobył tutaj III nagrodę w Międzynarodowym Konkursie Pianistów Jazzowych im. Mieczysława Kosza. 








-----------------------------------------------------------------------------


Wyjątkowo mocnym i wyraźnym akcentem zakończył się trzeci dzień i jednocześnie cały kaliski festiwal pianistów jazzowych. Dzięki Eliane Elias i jej muzykom melomani mogli choć na moment przenieść się w urocze zakątki Południowej Ameryki.


Eliane Elias to jedna z najbardziej dziś rozpoznawalnych kontynuatorek zmysłowej i pociągającej bossa novy, która królowała podczas jej występu. 2009 rok był okazją do świętowania 50-lecia powstania tego gatunku muzyki. Stąd też album „Bossa Nova Stories”, który Eliane Elias dedykuje właśnie jemu. 




Pianistce i wokalistce w muzycznej podróży towarzyszyli dwaj muzycy rodem z Brazylii, Rubens De La Corte i Rafael Mendes Barata a także jeden z najwybitniejszych kontrabasistów ostatnich lat, a prywatnie jej mąż, Marc Johnson. Muzyk znany jest m.in. z projektu Bass Desires, który współtworzył z Johnem Scoffieldem. Ta egzotyczna mieszanka wprawiła kaliskich melomanów w trans, którego efektem było kilka bisów. 

-----------------------------------------------------------------------------

    36. Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowych w Kaliszu to nie tylko koncerty, ale także wystawa plakatów jazzowych z kolekcji Krzysztofa Dydo oraz okładek płyt słynnej wytwórni ECM pt. "Touchstones" . O wyjątkowości tego muzycznego wydarzenia dobitnie świadczy fakt, iż artyści jako pierwsi mogli zagrać na całkiem nowym fortepianie prestiżowej firmy Stainway & Sons, który na krótko przed koncertami przybył do Kalisza. Kosztował ponad 100 tys. euro. 



Trzy festiwalowe dni po raz kolejny przeszły do historii. Pozostaje jedynie czekać na kolejne, jazzowe emocje – ale to dopiero albo już za rok!

-----------------------------------------------------------------------------

zdjęcia:

www.kalisz.pl
www.ckis.kalisz. pl
www.elianeelias.com
www.merlin.pl
www.ecm.com
www.birminghamjazz.co.uk

Pendulum - Immersion (CD, Album) [2010]

Trzeci studyjny album Pendulum ujrzy światło dzienne już w maju! Nazywa się "Immersion" i został oficjalnie zapowiedziany już w 2009 roku. 22 stycznia 2010 po raz pierwszy australijska grupa drum & bassowa  zaprezentowała go brytyjczykom na koncercie hostowanym przez wytwórnię Ear Storm w londyńskim "Matter". Jako support grały tam takie grupy, jak Sub Focus, Noisia czy Nero.  Pendulum zaprezentowało swoje dokonania muzyczne w postaci setu dj'skiego. Część z tracków się tam znajdujących pochodzi własnie z nowej płyty "Immersion". 



Jednym z tracków, które mają się znaleźć na albumie jest m.in. "Ranson". Na secie djskim w londyńskim "Matter" chłopaki zagrali rownież kawałki takie, jak "Salt In The Wounds", "The Island" (potwierdzone), "Rise Of The Vulture", "Take Me Out of Here", and "Watercolour", (niepotwierdzone). Potwierdzone znajdą sie prawdopodobnie na albumie. 

Review albumu czy krótką podróż po fragmentach utworów z nadchodzącej płyty "Immersion" możemy znaleźć tutaj:













A oto wywiad z Pendulum właśnie po tym koncercie w Londynie:







Nie mogę się już doczekać! Płyta ma wyjść w maju 2010 roku.



sobota, 30 stycznia 2010

Denerwuje Cię "zima stulecia" w Polsce?

Nie ma co narzekać. Inni mają gorzej. Przeglądnij tę galerię, a sam się przekonasz
























































































































No i jak? Chyba nie mamy aż tak źle co nie? Inni mają gorzej :)